Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 czerwca 2014

Skate night

Z racji tego, że dla ludzi mojego pokroju (leniwych) sesja zaczyna się dwa tygodnie przed sesją, kiedy to wszystko trzeba naciągać, poprawiać i zarywać nocki żeby uzyskać tą wymarzoną ilość punktów promującą na następny semestr, trochę zaniedbałem niniejszego bloga. Zdjęcia, które dzisiaj chce zaprezentować, mają już trochę czasu, jednak jak już wspomniałem, nie za bardzo miałem czas je publikować.

Jak sam tytuł wskazuje, mowa będzie (znowu) o deskorolce. Konkretnie o tych samych deskorolkarzach, których mogliście już oglądać na moim blogu. Tym razem, sesja była jednak wykonywana w zgoła innych warunkach - w nocy, przy użyciu systemowej lampy błyskowej odpalanej zdalnie ze statywu, oraz niewielkiej parasolki rozpraszającej. Miejscówkę, z racji padającego deszczu ograniczyliśmy do skate parku przy stacji PKP Powiślę. Jest to jeden z tych parków, w których skejci wzięli sprawy we własne ręce i zbudowali go sami. Miejsce to mieliście już okazję oglądać na moich zdjęciach, jednak w dzień, w pełnym słońcu.

Jakiś czas temu, pisałem, że mam jeszcze jeden pomysł związany z deskorolką i tymi konkretnymi skejtami. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie na łamach tego bloga zaczną się pojawiać pierwsze artykuły w ramach tego projektu - jeden jest już nawet w przygotowaniu ale szczerze mówiąc, na chwilę obecną nie mam pojęcia jak będzie z następnymi, ponieważ nie zależy to tylko ode mnie.

Tymczasem, zapraszam do obejrzenia dosłownie kilku zdjęć z nocnej sesji:


niedziela, 20 kwietnia 2014

Skate or Die, part two

Jak pisałem przy okazji wrzucania ostatnich zdjęć deskorolkowych (post Skate or die), zaczął mi chodzić po głowie kolejny mały projekt. Nawiązałem kontakt z osobami, którym ostatnio robiłem zdjęcia i umówiłem się na kolejne deskorolkowe sesje. Jedna z nich się już nawet odbyła a kolejną planujemy na zaraz po świętach. Mam w zanadrzu jeszcze jeden pomysł z tym związany, jednak jest on na razie w fazie planowania.

Zdjęcia w lepszej jakości można znaleźć oczywiście na 500px, w oddzielnym secie pod tym linkiem.



czwartek, 17 kwietnia 2014

Skate or die!

Temat deskorolki był mi bliski od lat. Kiedyś, kiedy na topie były starsze części Tonego Hawka, spędzałem przy nich dłuuugie godziny. Pewnego razu postanowiłem, że sam chce zacząć jeździć i kupiłem sobie swoją pierwszą deskę - za niespełna 100 zł ze zwykłego sklepu sportowego. Jeździć to za bardzo nie chciało, skrzypiało przy każdym ruchu, ale i tak dawało niesamowitą frajdę i przy okazji całkiem pokaźną liczbę siniaków. Przygoda trwała ok. 2 lat, po czym (kolejne z rzędu) niefortunne lądowanie czy też bardziej jego brak spowodowało kontuzję lewej kostki, co oczywiście olałem nie pokazując się nawet u lekarza. Od tamtej pory zwykłe ollie sprawia niezły ból a moje jeżdżenie ograniczyło się do zapieprzania po prostej na krótszej wersji popularnych longboardów.

Do rzeczy.

To, że sam nie jeżdżę już od dawna nie znaczy, że przestało mnie to kręcić. Bynajmniej. Uwielbiam oglądać wyczyny młodych skateów. Tak, właśnie młodych, nawet jeśli częściej im nie wychodzi niż wychodzi, bo wtedy z jeszcze większą satysfakcją ogląda się kiedy skaczą z radości po pięknie sklejonym 360 filp czy efektownym slidzie. Przypomina mi się, jak sam wpieniałem się, rzucałem deską i soczyście kląłem, gdy coś nie wychodziło. Przechodząc ostatnio w centrum Warszawy natknąłem się właśnie na kilku prawdopodobnie gimnazjalistów jeżdżących na deskach. Po grzecznym pytaniu, czy mogę uwiecznić ich wyczyny, wykonałem kilka fotek i... obiecałem sobie, że będę tam wpadał częściej i z większą ilością sprzętu (miałem tylko aparat i rybie oko). W głowie zaczyna mi się już rodzić następny pomysł na mały projekt, składający się z kilku sesji, ale na razie będę siedział cicho.

Poniżej oczywiście kilka zdjęć, które wykonałem owym deskorolkarzom:





Jak zwykle więcej na 500px.